Po napadach złości syna płakałam w łazience, czując się bezsilna. Ta książka nie dała mi „technik" tylko dała mi spokój. Wiem teraz, że nie chodzi o kontrolowanie dziecka, tylko o bycie obok. Następnym razem, gdy krzyczał, oddychałam razem z nim. To zmieniło wszystko.
Napady złości






